...

Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket

Blog > Komentarze do wpisu
Pollyanna

Podczas ostatniego weekendu, kiedy to z entuzjazmem (akurat - jeszcze ktoś uwierzy) oddawałam się czynnościom typowej gospodyni domowej, włączyłam radio i ... po raz kolejny uszy mi więdły. Przeskakiwałam ze stacji radiowej na stację, szukając muzy kompatybilnej z mym stanem ducha i umysłu. Totalna porażka. Nie to, żebym ja jakaś strasznie wybredna była. Ba, mam wrażenie nawet, że moje gusta muzyczne są tak rozległe jak kosmos i tak jak on różnorodne. Zastanawiające jest zatem, że na ani jednym paśmie radiowym nie znalazłam czegoś, co byłoby odpowiednie. Pobiegłam do półki z kompaktami - płytą dnia okazała się " Stories from the city, stories from the sea" PJ Harvey. Absolutna rewelacja. Uwielbiam tę kobietę. Choć jej płyty są nierówne ( dla mnie akurat to atut) i jedne podobają mi się zawsze, niektórych zaś mogę słuchać tylko w określonych momentach. Dawno temu mówiliśmy z pewnym osobnikiem, że klimat płyt był ściśle związany z rodzajem używek zażywanych przez PJ podczas ich powstawania. Gorąco polecam.

W załączeniu jeden z moich ulubionych songów ( z płyty "To bring you my love") w wersji bardziej softowej. Oficjalny teledysk można obejrzeć na You Tube, lecz dzięki działaniom wytwórni nie można go już umieścić w miejscu takim, jak ten skromny blog.

 

 

 

Teraz, kiedy już pojawiła się na mym blogu Muzyczna zakładka, do Pollyanny (bo tak mówię zazwyczaj na Polly Jean Harvey)  z pewnością powrócę nie raz.

środa, 16 kwietnia 2008, moniq75k

Polecane wpisy

  • Kwiat, flower

    Tę książkę "sponsorowały" bajeczne kwiaty Alisy Burke, której wielką fanką jestem. Człowiek się tak napatrzy, zainspiruje no i efekt, jak na załączonych fotkach

  • Paw, peacock

  • Blokada

    Czyli generalnie do bani wszystko !!! Muzyki słucham      

Komentarze
2008/04/17 18:08:37
A jaki ona ma ładny ten instrument:)! Co to w ogóle jest? Bo nawet mój mąż obeznany w muzycznym oprzyrządowaniu nie wie.
-
2008/04/17 19:43:48
Piękny prawda ? To cytra - o ile dobrze wyszukałam, to ten rodzaj cytry nazwany jest fidola. Jak zwał, tak zwał - pięknie brzmi w jej rękach.